Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2019

Czytajmy już od embriona

Obraz
Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Powinniśmy czytać dzieciom już od embriona. Brzmi śmiesznie, ale jakże prawdziwie. Głos mamy słyszany w brzuchu działa uspokajająco na dzieci. Czytanie czy samo mówienie do brzucha działało u nas cuda. Dziecko potrafi nieźle kopać, a co dopiero dwie rozrabiaczki? Dzięki rozmowom i czytaniu dziewczynom, kopniaki, które mi często serwowały, stawały się lżejsze do zniesienia. Brak czasu Och piękna naiwności. Myślałam, że jak moje słodziaki się urodzą będę miała mnóstwo wymarzonego czasu na zaległe czytanie. W końcu noworodki tylko śpią, jedzą i kupkają. Czytanie jest ostatnim sposobem, w jaki młoda mama chce spędzić wolną chwilę... Zazwyczaj kończy się to szybką kąpielą albo wspólną drzemką z dziećmi. Nic tak nie odziera z sił jak wstawanie co 2, 3 godziny by nakarmić dwie nowonarodzone fasole. Moc czytania W końcu nadchodzi jednak ten cudowny moment, kiedy zaczyna się wracać do żywych i zaczyna się mieć ochotę na przyziemne rozrywki, w tym czy

Jak pani je karmi? Czyli bliźniaki, piersi, mleko, nawał mleczny i miłość

Obraz
Będąc w ciąży myślałam – Aneczko, będziesz karmić piersią minimum pół roku, tak jak zalecają. Byłam święcie przekonana, że to przychodzi od tak.   Moje myślenie było nie do końca błędne. Karmić chciałam i okazało się nawet, że mam pokarmu wystarczająco dla obu dziewczyn, a i mogłabym jeszcze jakieś dziecko dokarmić. Jednak techniczna strona mnie przeraziła. Nigdy nie zapomnę jak przyszła specjalistka od laktacji, przyłożyła moją trzpiotkę do piersi i wtedy niemal się wyłączyłam. Zapamiętałam, że mają ładny chwyt ssania i że mam je przystawiać, kiedy chcą. Reszta jak we mgle. Jedyne, co pamiętam wyraźnie to niemiłosierny ból sutków. Tak, mój błąd. A w poradnikach mówili, żeby zahartować sutki przed porodem… Karmienie piersią czy butelką? Powzięłam decyzję. Będę ściągała mleko i karmiła z butelki. – Piersi się przyzwyczają, karmienie piersią jest wygodniejsze, mniej czasochłonne. Nic do mnie nie przemawiało. Ściągnąć mleko, przelać je, zabezpieczyć, umyć laktator. Tym samym czas na

Wakacje, wakacje… Co zabrać, kiedy pojechać?

Obraz
Choć sierpień wielkimi krokami zbliża się do końca, to sezon urlopowo-wakacyjny wciąż trwa. Jedni już po wymarzonym wypoczynku, inni dopiero go planują. Ile muszą mieć dzieci, żeby pojechać na wakacje, co zabrać i gdzie się wybrać? Odpowiedni czas na wyjazd Wątpliwości, co do pierwszego pytania trzeba rozwiać natychmiast. Nie ma czegoś takiego jak idealny wiek na wyjazdy. Rodzice powinni sami zdecydować, kiedy jest już moment, w którym bezpiecznie mogą pojechać z maluchami i wypocząć. Ja z moimi skarbami pojechałam na pierwszy daleki wyjazd, na domki, kiedy miały niecałe 5 miesięcy. Było cudownie. Choć oczywiście bałam się jak to będzie z takimi małymi szkrabami, jak ja to ogarnę? Nowe miejsce, nowe atrakcje, jak tam będą spały czy nie będą marudziły… Czy ja w ogóle odpocznę?   Wakacje w kolejnym roku spędziliśmy na wsi. Zwierzęta, natura, dziewczyny szalały od rana do wieczora. Biegały, robiły babki, jeździły zabawkowymi samochodzikami, widziały po raz pierwszy wiele zwierząt z bl

Rodzice, aparat i dzieci

Obraz
Każde dziecko jest dla rodzica ideałem. Z tym chyba każdy się zgodzi. Nic, więc dziwnego, że próbujemy uchwycić każdą chwilę, która tak szybko mija. Problem pojawia się, kiedy wpadamy w spiralę: - mój bąbelek z prawego profilu, lewego i jeszcze tu dwa z prawego, o i tu 46 od przodu. Jak nie dać się zwariować w dzisiejszym świecie cyfryzacji, fotografii i jak zrobić dobre zdjęcie. Nie oszukujmy się dziś nie trzeba mieć cyfrówki, żeby zrobić dobre jakościowo zdjęcie. Wszyscy mający telefon mogą sobie na to pozwolić. I to jest zaleta, ale jednocześnie wada! Każdy może zamienić się w fotografa, tragedia, kiedy stajemy się natarczywymi paparazzo.   Nie ilość, ale jakość Sama do świętych nie należę. Zdjęcia dzieci na moich profilach społecznościowych umieszczam regularnie, ale mam nadzieję, że są to ilości znośne. Staram się, żeby każde zdjęcie było inne, wrzucam jedno, a kiedy nie mogę się zdecydować robię albo kompilację, albo staram się nie przekroczyć magicznej liczby 3. Stara,

Ja, bliźniaki? W życiu!

Obraz
Ciąża to szok! Dzieci nie planowałam, byłam skupiona na pracy, naiwnie myśląc, że kiedyś powiem sobie – teraz jest moment na bobo. Nawet jeżeli czeka się na dziecko, to wiele zaskakuje. To trochę jakby wkroczyć w nieznany świat, gdzie nawet rady doświadczonych nie zawsze pomagają odnaleźć się na nowym lądzie. Jeszcze większy szok spotyka nas, gdy dowiadujemy się, że czeka nas podwójne szczęście. Priorytety zmieniają się w trymiga.   Komuś, kto nigdy nie był w stanie błogosławionym, trudno wytłumaczyć dlaczego noszenie w sobie nowego życia, w tym wypadku podwójnego, to ciężka pełnoetatowa praca. Często się słyszy, że ciąża to nie choroba. Owszem, ale trzeba wiedzieć, że to stan wyjątkowy! Na ciąże mało kto jest gotowy, a hormonów nikt nie przewidzi… Czy to ciąża? Zanim zorientowałam się, co jest grane myślałam, że przeziębiłam pęcherz. Ciągle pić, ciągle siusiu… Częste bieganie do toalety, chociażby na kilka kropel, to niestety nie mit. Na to rady nie ma, ale w tym miejscu warto prz

Dzień Dobry Świecie!

Obraz
Długo zastanawiałam się czy ten blog, to miejsce spotkań, powinien powstać teraz. Ale jak nie teraz to kiedy? Nie mam doktoratu z macierzyństwa, więc naukowo tu nie będzie. Mam doświadczenie z bliźniaczkami, więc będzie życiowo. "Widzę podwójnie" narodziło się w mojej głowie dawno temu, wciąż się rozwijało, aż doszło do tej formy. Chcę by był to blog nie tylko o moich doświadczeniach, ale także o historiach innych podwójnie widzących mam, a może i tatusiów. Być może właśnie w tej opowieści znajdziesz siebie i te same problemy, z którymi musisz się zmagać i odpowiedzi, których potrzebowałaś, a może znajdziesz po prostu otuchę w trudach codziennego dnia i nadzieje na to, że bliźniaki, to nie koniec świata, ale nowy ciekawy rozdział, w którym nie musisz zapracowywać się ponad normę. Dzisiaj krótko chciałyśmy się przywitać i zaprosić Was do naszego bliźniaczego świata! Buziaki i dużo miłości. Autor: Anna Polcyn