Historia imienia, czyli jak wybrać imiona dla bliźniaków?

Oczekiwanie na narodziny dziecka to piękny czas. Czas zakupów, urządzania pokoju i... wyboru imienia. To zadanie staje się jeszcze trudniejsze, kiedy oczekujemy bliźniaków!

Kiedy moje dziewczynki były w brzuchu małymi fasolkami, wybrałam po jednym imieniu dla chłopca i dziewczynki. Nie wiedziałam jeszcze jaka będzie płeć dziecka. Okazało się, że jednak oczekuję bliźniaków. Ok, to wykorzystam te dwa imiona naraz. Okazało się, że będą dwie dziewczynki. Po długich naradach i poszukiwaniu odpowiedniego imienia wybraliśmy! Dopiero przy wyborze imienia okazało się ile imion kojarzy nam się źle i jakich osób nie lubimy 😉 Też tak mieliście?

W dzisiejszej historii o imionach pomogły mi wspaniałe mamy. Opowiedziały o przygodach wyboru idealnych imion dla swoich pociech. I już w tym miejscu, chcę z góry podziękować za podzielenie się swoimi, często intymnymi historiami, a także zdjęciami! Dziękuję! I zapraszam do lektury oraz obejrzenia pięknej galerii! 😉

Znaczenie

Mam 6. dzieci. Syn Przemysław 16 lat, bliźniaki Łukasz i Mariusz 11 lat, Lena Abigail 6 lat oraz bliźniaki Kastiel i Natan 2,5 roku.

Pierwsza trójka jest z pierwszego związku (ojciec nie żyje). Pierworodnemu imię nadal ojciec, a bliźniakom imiona wybierał pierwszy syn. Co do młodszej trójki, tu imiona nie są przypadkowe. Córka ma 2 imiona z tego względu, że chciałam Abigail, a mąż Lena. Abigail znaczy "mój ojciec się uradował" znaczenie idealne, gdyż ciąża była zagrożona,a przed nią straciliśmy bliźniaki w 12 tc(parka). Poza tym przy 3 synach, córka to spełnienie marzeń.

Chcieliśmy z mężem jeszcze jedno dziecko. Niestety poroniłam w 10 tc, ale było puste jajo. Rok starań nie przyniósł efektów. Kiedy w końcu pogodziliśmy się z faktem,że więcej dzieci nie będziemy mieć, okazało się, że jestem w ciąży. Pierwsze usg w 7tc i szok znów bliźniaki. Byłam już po 3 cesarskich cięciach. Lekarz nie dawał szans na powodzenie tej ciąży(oklejanie się łożyska w 7/10tc). Dopiero po 20 tc lekarz zaczął mówić,że może się uda, aby tylko dotrwać do 28tc. Urodziłam w 33tc ledwo mnie odratowali.  Już będąc w ciąży wybraliśmy imiona dla chłopców. Kastiel znaczy "tarcza Boga" jest to imię anioła dnia czwartego (chłopcy urodzili się w czwartek). Anioła, który kocha ludzi. Żeby znaleźć to imię trzeba poszukać w starożytnych kabałach, ale większość ludzi przypisuje to imię do filmu Supernatural, co oczywiście jest błędne. Natan znaczy "darowany od Boga" - chcieliśmy jednego, drugiego dostaliśmy w gratisie :) 

Ciekawostka. Na 6 ciąż, cztery zaczęły się bliźniaczo (z pierwszym też zaczęła się bliźniaczo, ale jedno obumarło. Pierwsza para bliźniąt 1k2o ,druga 2k2o).

- Magdalena

 

widzę podwójnie blog
Fot. Teresa Florkiewicz

Tradycja

W rodzinie mojego męża od zawsze była tradycja nadawania imion męskich: Eustachy i Michał. Zgodziłam się, jednak los chciał, że urodziła się dziewczynka i to ja mogłam wybrać. Chciałam takie, które będzie miało dziecięcą i dla dorosłych. Zdecydowałam się na Zuzannę. Przy drugiej ciąży okazało się, że bliźniaki, ale długo nie wiedzieliśmy czy chłopcy czy dziewczynki... Mieliśmy wybrane imiona dla chłopców i jedno potencjalne imię dla dziewczynki - Gabrysia ("przybrane" imię mojej siostry ciotecznej, zresztą bardzo mi bliskiej). W 17tc dowiedzieliśmy się dwóch rzeczy - czekamy na dziewczynki i mam zaawansowany TTTS .Do śmiechu nam nie było. Tego dnia dużo płakałam. Potem mąż zapytał, czy dziewczynom nadajemy imiona... Tak!!! Warunek taki jak przy pierwszej córce, więc wybraliśmy Gabrysia (biorca, ta większą Kluska) i Wiktoria (dawca, mniejsza Kluska). W 18tc pogorszenie w stosunku do poprzedniego badania i zabieg ablacji naczyń łożyska. Po tygodniu kontrola, było lepiej. W 23tc lekarze powiedzieli TAPS i znowu przepłakałam kolejny dzień. Co tydzień USG i co tydzień niepewność co dalej i modlitwa "aby jak najdłużej". Pod koniec września powiedzieli, że wszystko się wyrównało i łożysko zaczęło pracować poprawnie. Na USG nadal jeździłam co tydzień, po cichu liczyłam, że uda się nam dotrwać do 28/10 (urodziny Zuzu), ale udało nam się dotrwać do 35tc+6dni lekarze sami byli zdziwieni.

- Joanna

U nas najpierw lekarz mówił, że urodzę dziewczyny. Miała być Malwina i Liliana. Później okazało się, że jednak chłopaki. Jedno imię chciałam po moim pradziadku – Franciszek, a drugie dałam po dziadku męża Witold. Rozważałam też imię Jakub, po moim tacie, ale mamy bliskich przyjaciół z synem o tym imieniu i się nie zdecydowałam.

- Marta

Brak schematu- Lila, Borys i Bruno. Jedynie chłopcy mają drugie imię po tacie, a córka moje. Chciałabym, aby kolejne pokolenia się tak nazywały. Takie moje exegi monumentum.

- Katarzyna

Dopasowanie

Po pierwsze najważniejsze ogromny szok i niedowierzanie, że będą bliźnięta. Jako intuicja matki, czułam, że będą chłopcy i dość wcześnie okazało się że 1 to będzie chłopiec a 2 zagadka, a jak się okazało że parka radość na 100 %.  I przyszedł czas na wybór imion i ciągłe przepychanki z mężem.... Chciałam aby było nowocześnie, oryginalnie, podobnie do siebie, ale nie Jaś i Małgosia!!!, krótko, aby tak samo się pisało jak mówiło i bez zdrobnień. Padło na Bruno i Blanka chociaż dziadkowie i pradziadkowie byli dość sceptyczni... Zastanawialiśmy się także nad imieniem: Nina, Brunon, Leon, a także Aneta i Adam :) Zostało Bruno i Blanka gdzie imiona się spodobały i ojcu i rodzinie i pielęgniarkom na oddziale patologii.

- Sylwia

Gdy dowiedziałam się, że będą bliźniaki to powiedziałam starszym dzieciom, żeby wybrały imiona. Córka zaproponowała Liliana i Lena. Jednak dla męża się nie spodobało. Więc stwierdziłam,  że wszystkie dzieci mają być na tę samą literę czyli K. Mam więc bliźniaczki Kingę i Klarę oraz Kornelię i Krystiana.

- Emilka

Gdy planowaliśmy dziecko, to miała być Iga. Niestety nie znalazłam drugiego imienia, które byłoby podobne. Chodziło mi o mniej więcej podobne brzmienie i ilość liter do napisania. Pamiętam, że jako dziecko zawsze miałam jedno z dłuższych imion i coś tam psioczyłam. Do Igi pasowała Ida, ale tu z racji bliźniaczek nie chciałam, za radą koleżanki, dać takich imion. Ponoć często przy podobnych peselach, tym samym nazwisku, zdarzają się pomyłki. Więc jak nie Iga, to Hanna i szukaliśmy drugiego imienia. Tak wyszło Hanna /Liliana, Hanka/Lilka, Hania/Lila i myślę, że w naszym przypadku jest idealnie.

- Patrycja

Wychowałam się w Danii. Chciałam, aby moje córki miały imiona, które będą brzmieć normalnie w Polsce i Danii. Poza tym chciałam, aby była ta sama liczba liter. Lena i Maja.

- Gosia

Oskar i Olaf. Już w brzuchu wiedziałam, który to który. Przy cesarce pytałam lekarza, którego wyciąga, bo ja mam już imiona, żeby potem mi nie namieszał. Jak ich zobaczyłam, to chciałam im zamienić imiona, bo Oskar wyglądał mi na Olafa, a Olaf na Oskara. Pielęgniarka powiedziała, że jak w brzuchu do nich tak mówiłam, to żebym już nic nie zmieniała, bo mogą mieć problem z tożsamością. Oskar został Oscarem, a Olaf Olafem i rzeczywiście te imiona bardzo do nich pasują.

- Justyna

U nas Antonina i Zofia, choć całą ciążę, jak ktoś mnie pytał, to mówiłam Malina i Jagoda. Strasznie wkurzało mnie parcie wszystkich w koło na wybór imion.

- Kinga

Mam Leona i Matyldę - jak z Leona Zawodowca. Przy okazji imieniny też mają tego samego dnia (14.03).

- Ola

Chciałam, żeby imiona miały po trzy formy pełne-zdrobniałe-bardzo zdrobniałe i żeby były międzynarodowe (tzn. występowały w wersji angielskiej). Przypadkiem wyszło, że oba imiona zaczynają się na Ma. Magdalena-Magda-Madzia-Madeleine, Maciej-Maciek-Maciuś-Matthias.

- Ewelina

 

Przeświadczenie

U mnie było jasne od początku. Jak się dowiedzieliśmy o bliźniakach to od razu mówiłam że będzie Hania i Tosia. Tak po prostu czułam. Zresztą każde moje dziecko ma imię które czułam. Nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć.

- Magdalena

Nasza parka to Gabriel i Liliana. Ostatnia litera imienia syna jest pierwszą córki. Mąż na pierwszym spotkaniu powiedział, że jego syn to będzie Gabriel.

- Kamila

Ja bliźniaki sobie wymarzyłam. Zawsze wiedziałam, że będę miała bliźniaki i wiedziałam, że będzie dwóch chłopaków. Miał być Jakub i Maciej. Jednak mąż w nagrodę dostał córkę Maję. Maja - jak się okazało z daty urodzenia - miała być Zośką (zimna zośka 15.05), ale nie zaczaiłam żartu męża i Maja została Mają.

- Mania

Długo szukałam imion dla chłopaków, przeglądałam księgi imion itp. Aż któregoś razu wpadło mi w oko imię Szymon i zaczęłam tak mówić do brzucha. Wydawało mi się, że się spodobało. Z drugim imieniem bujałam się dłużej, aż któregoś razu przyśniło mi się, że drugi syn ma na imię Filip i tak zostało.

- Justyna

Przyśniło mi się że będzie jedno. Więc miała być Ana Elena. A że potem okazało się, że dwie to wybór był prosty i jasny.

- Czarna

Niech wybiorą wszyscy

Mąż wybierał imię najstarszej córki - Natalia, ja młodszej - Dominika, bliźniaczek wybierały starsze córki - jednej wybrały Paulinka, do drugiej nic im nie pasowało. Któregoś dnia mąż usłyszał w radiu Patrycję Markowską, przyszedł i mówi, że druga będzie Patrycja. Tak zostało - wszystkim się spodobało.

- Alinka

U nas poszło szybko. Jedno imię wybrał mąż, drugie ja. On stawiał na dwóch chłopaków, więc Hugo i Fabian. Ja na parkę - Hugo i Luiza. Miały być prosto i uniwersalnie, bo mieszkamy w DE. Dwóch dziewczynek jakoś nie braliśmy pod uwagę. Mąż wygrał. Odbiór był średni, zwłaszcza jeśli chodzi o Hugo. Po narodzinach wszyscy jednogłośnie uznali, że jest stworzone dla niego. Imiona moim zdaniem w punkt i idealnie do nich pasują.

- Kasia

Zobaczyć i wiedzieć

My tak naprawdę nadaliśmy imiona, kiedy zobaczyliśmy dzieci.  Każdy naciskał nas i sugerował, a ja po dwóch stratach i 6 latach oczekiwań stwierdziłam, że muszę zobaczyć moje dzieci i serce mi samo podpowie. Aleksandrę chciał Grzegorz -miał swoje powody. Mateusza wybrałam ja - zależało mi by brzmiały z nazwiskiem. ( nazwisko na R niemieckie z „sz”w środku).

- Kasia

Chciałam, aby wszystkie moje dzieci miały imię na tę samą literę. Starszy syn ma imię na J ( Jeremiasz/ Jeremy) i bliźniaki miały mieć na J. Kolejne kryteria to: aby była wersja polska i angielska, aby nie były długie, bo mamy długie i trudne do przeliterowania (dla Amerykanów) nazwisko, aby imiona miały tyle samo liter. No i takim to sposobem wybrałam John i Jake.

- Romana

Ja chciałam krótko, więc dałam Max i Alex. Akurat można było już nadać imię anglojęzyczne w roku kiedy się urodzili, czyli w naszym przypadku użyć "x". Pani kierownik ironizowała, po co takie imiona i czy chcę żeby inni jak przeczytają myśleli, że są z Ameryki. Do urzędu nie doszłam w wyznaczonym czasie, który zobowiązuje do takiej wizyty więc urząd sam nadał im imiona Piotr i Paweł. Oczywiście po tej wzmiance nie ma śladu.

- Monika

widzę podwójnie blog
Fot. Teresa Florkiewicz

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog
Fot. Teresa Florkiewicz

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

widzę podwójnie blog

Autor: Anna Polcyn

Komentarze

  1. Mój syn ma na imię Dominik. Nigdy nie lubiłam tego imienia. A wręcz mnie denerwowało. Ale jak byłam w ciąży, to bardzo mi się spodobało i tak już zostało. Co to ciąża robi z człowiekiem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja odkąd dowiedziałam się w ciąży, że będę mieć synka, to mówiłam wszystkim, że będzie Ksawery. Synek się urodził, położna pyta się jak będzie miał na imię, a ja że Igor. :D Nagła zmiana, ale jakoś to imię bardziej mi do niego pasowało i tak już zostało. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam stanąć przed takim wyborem, bo byłam w ciąży bliźniaczej. Niestety skończyło się to tak, że mam jedną córeczkę i urodziła się Hanią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam jak wybierałam imię dla starszej córki, bardzo mi się podobało i walczyłam aby takie zostało. Przy wyborze młodszego syna decydowała starsza córka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po opowieściach widzę, że starsze rodzeństwo często przychodzi z pomocą ;)

      Usuń
  5. Akurat z tą kwestią nigdy nie mieliśmy problemów. Imię dla najstarszej córki wybrałam sama, dla młodszej wybrał tata, a dla synka padła jednogłośna, wspólna decyzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że u Was poszło gładko i wszystkim się spodobał wybór :)

      Usuń
  6. ja planowałam trójkę, ale po ostatnich komplikacjach bardzo się przestraszyłam i na razie wstrzymuję się z taką decyzją, co do imion u mnie nie było specjalnego problemu, w pewnym momencie same przyszły mi do głowy, a mąż jakby na to czekał i od razu się godził ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja imię dla swojej córki wybierałam z mężem, nie interesowały mnie propozycje innych a nawet naciski. Tradycji w imionach u nas nie ma na całe szczęście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Wasza decyzja, więc jak najbardziej rozumiem niechęć w stosunku do jakichkolwiek nacisków ;)

      Usuń
  8. Ja do końca nie wiedziałam czy będę miałam córkę czy syna ale szczerze mówiąc miałam do końca problem z imieniem. I tak została Marlenka

    OdpowiedzUsuń
  9. Imię mojej córce wybrał mój Mąż i jestem mile zaskoczona, bo to mało nowoczesne imię, mało popularne. Więc jest jedna jedyna wśród najbliższych koleżanek. Za to Ig i Julek mamy aż w nadmiarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jest tak, że pewne imiona przybierają na fali popularności, co nie zmienia faktu, że nadal są ładne :)

      Usuń
  10. Ile dzieci, tyle pomysłów. U nas synowi wymyślił mąż. To imię jego ulubionego kolegi. Ja zaaprobowałam. Córki miałam nazywać ja. Pierwsza ma imię takie, jakie kiedyś chciała nadać mi moja mama, ale jej wszyscy przegadali, że mam być Monika. Druga wyśniła się jej ojcu, więc dostała imię ze snów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mąż zapamiętał sen, ja często zapominam ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Prezenty handmade. Gdzie warto kupić

24 gry i zabawy dla dzieci i dorosłych. Zabawy w domu i na podwórku